
Ekstrakty roślinne od lat są jednym z najpopularniejszych narzędzi technologicznych i marketingowych w branży kosmetycznej. Budzą skojarzenia z tym, co naturalne, nieprzetworzone i dobre dla naszej skóry. W opisach produktów kosmetycznych znajdziemy więc “tysiącletnie receptury”, “tradycyjne wyciągi” czy “rośliny wykorzystywane przez starożytne cywilizacje”. Problem w tym, że z INCI nie jesteśmy w stanie wyczytać, co rzeczywiście zawiera opisywany w ten sposób produkt.









