DARMOWA DOSTAWA JUŻ OD 199 PLN!

Fermentacja i surowce bioidentyczne w kosmetyce – co naprawdę stoi za ich skutecznością?

2026-01-15
Fermentacja i surowce bioidentyczne w kosmetyce – co naprawdę stoi za ich skutecznością?

Skóra wrażliwa szuka komfortu i prostoty - formuły z fermentami powinny mieć pH zbliżone do fizjologicznego, dobrze zwalidowany system konserwujący i prostą kompozycję bez nadmiaru składników aktywnych.

Ten tekst przeczytasz w 7 minut.

Ten tekst przeczytasz w 7 minut.

Wprowadzenie merytoryczne: fermentacja, biofermenty i surowce bioidentyczne

Fermentacja w kosmetyce to proces biotransformacji (przemian chemicznych zachodzących z udziałem mikroorganizmów lub ich enzymów), w którym drobnoustroje - najczęściej bakterie kwasu mlekowego, drożdże lub grzyby nitkowate - rozkładają glikozydy i elementy ścian komórkowych surowców roślinnych. Badania wskazują, że w wyniku tego procesu może rosnąć udział wolnych fenoli, aminokwasów, peptydów i krótszych metabolitów o wyższej aktywności biologicznej. Efekt zależy jednak od surowca, szczepu drobnoustroju i warunków procesu - nie każda fermentacja daje identyczny rezultat.

Sama obecność ekstraktu lub fermentu w INCI nie mówi jeszcze wszystkiego o jakości surowca - liczy się to, jakie metabolity powstały i jak zaprojektowano finalną formulację. Warto o tym pamiętać, zanim przypisze się fermentowanemu składnikowi automatyczną przewagę nad klasycznym ekstraktem.

Bioferment a surowiec bioidentyczny

Te dwa pojęcia nie są synonimami. Bioferment to składnik kosmetyczny uzyskany z surowca poddanego fermentacji - jego profil chemiczny różni się od wyjściowej postaci roślinnej. Surowiec bioidentyczny to z kolei składnik o strukturze lub funkcji zbliżonej do substancji naturalnie obecnych w skórze, na przykład do lipidów tworzących cement międzykomórkowy naskórka albo do składników naturalnego czynnika nawilżającego (NMF). Surowiec bioidentyczny nie musi pochodzić z fermentacji - kluczowe jest podobieństwo funkcjonalne, a nie sposób wytworzenia. Część składników może łączyć oba wymiary, ale nie jest to reguła.

Coraz więcej dowodów sugeruje, że fermentacja może poprawiać biodostępność wybranych związków - na przykład dla ekstraktów z miodokrzewu (Cyclopia intermedia) opisano badania uwalniania i dyfuzji przez skórę dla półstałych formulacji. Nie stanowi to jednak uniwersalnego dowodu lepszej penetracji dla wszystkich fermentowanych ekstraktów. Jeśli Twoja skóra jest wrażliwa i szuka komfortu formulacyjnego, warto pamiętać, że o tolerancji decyduje cała formuła - nie sam modny składnik. Przykładem takiego podejścia jest choćby MELT WITH CALMNESS - emulgujące masełko kojące do zmywania makijażu i kremu z filtrem SPF 50+, zaprojektowane z myślą o skórze szczególnie wrażliwej.

Opinia klienta: Delikatnie i dobrze zmywa makijaż i kremy z filtrem. Bardzo fajny system, który pozwala na higieniczne użycie masełka.

Ciekawostka: Fermentacja nie zmienia jedynie stężenia istniejących związków w surowcu - drobnoustroje mogą wytwarzać zupełnie nowe metabolity, których w wyjściowej roślinie nie było. To dlatego profil chemiczny fermentatu i klasycznego ekstraktu z tej samej rośliny może się istotnie różnić.

Jak fermentacja zmienia skład i funkcję surowca

Zjawisko jest następujące: surowiec roślinny poddany fermentacji zmienia swój profil chemiczny. Enzymy wytwarzane przez drobnoustroje - przede wszystkim beta-glukozydaza, celulaza i ksylanaza - rozkładają ściany komórkowe i glikozydy roślinne, uwalniając związki, które wcześniej były zamknięte w matriksie surowca. W efekcie mogą rosnąć stężenia wolnych fenoli, aminokwasów, peptydów i kwasów organicznych, takich jak kwas mlekowy.

Mechanizm opisany w literaturze obejmuje hydrolizę enzymatyczną (rozkład dużych cząsteczek przez enzymy drobnoustrojów) i biotransformację (przemiany chemiczne prowadzące do powstawania krótszych metabolitów). W praktyce oznacza to, że fermentat może różnić się od wyjściowego ekstraktu zarówno składem, jak i aktywnością biologiczną - ale o tym, czy ta różnica przełoży się na korzyść dla skóry, decyduje projekt całej formuły.

Biotransformacja zamiast marketingowego skrótu

Jedno z najlepiej udokumentowanych badań klinicznych dotyczy fermentowanego miodokrzewu. W randomizowanym, podwójnie zaślepionym teście kontrolowanym placebo u 120 osób stosowano dawki 400 mg/dobę i 800 mg/dobę przez 12 tygodni. Oceniano zmarszczki, elastyczność, nawodnienie i przeznaskórkową utratę wody (TEWL - wskaźnik szczelności bariery naskórkowej). Poprawa dotyczyła globalnej oceny zmarszczek, nawodnienia i elastyczności, przy spadku TEWL w obu dawkach względem placebo.

W badaniach opisano również stężenia stosowane w formulacjach miejscowych:

  • 5% i 20% dla mieszanego ekstraktu fermentacyjnego z udziałem bakterii termofilnych i przetrwalnikujących,

  • 10% w testach bezpieczeństwa fermentowanego czerwonego żeń-szenia.

Nie da się jednak zbudować jednej uniwersalnej tabeli stężeń dla całej kategorii biofermentów - dla wielu surowców dokładne stężenia nie zostały podane w streszczeniach badań. Fermentacja jest częścią szerszego zwrotu ku biotechnologii w kosmetyce, o którym możesz przeczytać więcej w artykule Komórki macierzyste, egzosomy i czynniki wzrostu - jak biotechnologia zmienia pielęgnację skóry.

Aminokwasy i humektanty zbliżone funkcjonalnie do potrzeb skóry to jeden z obszarów, w których biozgodność formuły ma szczególne znaczenie. Przykładem takiego podejścia jest NIGHT RECOVERY MASK - całonocna maska nawilżająca z kompleksem aminokwasów i PCA 1% oraz kwasem hialuronowym 1%, która wykorzystuje składniki aktywne funkcjonalnie zbliżone do naturalnych składników NMF.

Co biofermenty oznaczają dla formulacji i praktyki kosmetologicznej

Kiedyś w pielęgnacji skóry liczył się przede wszystkim sam ekstrakt roślinny - jego obecność w składzie była wystarczającym argumentem. Dziś coraz większe znaczenie ma sposób obróbki surowca, tolerancja formuły, stabilność składników aktywnych i ich zgodność z innymi komponentami. Fermentacja nie jest celem samym w sobie - ma znaczenie wtedy, gdy poprawia stabilność, tolerancję lub profil działania całej formuły.

W badaniu Lee i wsp. (2012) porównano bezpośrednio ekstrakt klasyczny i fermentowany z czerwonego żeń-szenia uzyskany z udziałem bakterii Lactobacillus brevis. Oceniano aktywność antyoksydacyjną oraz hamowanie tyrozynazy (enzymu biorącego udział w powstawaniu melaniny) i elastazy (enzymu rozkładającego elastynę - białko odpowiadające za sprężystość skóry). Fermentowany materiał wykazał silniejsze hamowanie obu enzymów. Warto jednak wyraźnie zaznaczyć, że nie był to klasyczny panel kliniczny z pomiarem kolagenu czy indeksu zmarszczek u ludzi - dane dotyczą konkretnych parametrów przedklinicznych.

Osobnym przykładem wieloparametrowej oceny aparaturowej jest 84-dniowe badanie fermentowanego ekstraktu z borówki czernicy, w którym analizowano głębokość zmarszczek, gładkość, szorstkość, jędrność, elastyczność, kąt ITA° (wskaźnik jasności skóry) i zdolność antyoksydacyjną skóry w dniach 28, 56 i 84.

Kiedy fermentacja jest realną przewagą formulacyjną

Obszar zastosowaniaSiła dowodówPraktyczny sens dla skóry
Wsparcie bariery naskórkowej i komfort skóryDane kliniczne i aparaturowe (TEWL, nawodnienie)Poprawa szczelności bariery, mniejsze uczucie ściągnięcia
Aktywność antyoksydacyjnaDane in vitro i kliniczne (DPPH, FRAP)Wsparcie obrony skóry przed stresem oksydacyjnym
Wyrównanie kolorytu (hamowanie tyrozynazy)Dane przedkliniczne, wybrane badaniaPotencjał rozjaśniający zależny od surowca i stężenia
Ochrona elastyny (hamowanie elastazy)Dane in vitroWsparcie sprężystości - obiecująca biologia, ograniczone dane kliniczne
Wpływ na mikrobiom całej kategoriiPojedyncze badania nad barierą i homeostaząBrak podstaw do szerokiego uogólnienia
Automatycznie lepsza penetracjaDane pośrednie, brak uniwersalnego dowoduNie każdy fermentat penetruje lepiej niż klasyczny ekstrakt

W pielęgnacji skóry wrażliwej liczy się nie tylko składnik, ale też tolerancja całej formuły. Jeśli interesują Cię formulacje ukierunkowane na nierówny koloryt, warto zwrócić uwagę na produkty łączące różne mechanizmy rozjaśniające - przykładem jest DAILY BRIGHT CREAM, całodzienny lekki krem do twarzy rozjaśniający przebarwienia. Wartość formuły nie zależy od liczby składników, lecz od ich funkcji i kompatybilności - o tym podejściu przeczytasz więcej w artykule Skinimalizm nowej generacji - formulacja kosmetyków oparta na funkcji, a nie liczbie składników.

Ciekawostka: W badaniu Wu i wsp. (2018) fermentacja magnolii z udziałem grzyba Aspergillus niger zwiększyła całkowitą zawartość fenoli 3,52-krotnie w porównaniu z ekstraktem niefermentowanym - ale efekt ten jest specyficzny dla tego konkretnego surowca i szczepu, a nie dla całej kategorii biofermentów.

Praktyczny przewodnik: jak włączać składniki fermentowane do rutyny pielęgnacyjnej

Fermenty nie są osobną „kategorią rutyny” - to jedno z narzędzi formulacyjnych, które może pojawić się w serum, kremie, toniku czy masce. Przykładem jest SILENT RECOVERY EXPERT, wyciszająca maska na noc wspierająca mikrobiom z mocznikiem 2%, olejem konopnym 2%, fermentowanym olejem z kamelii oraz pre- i probiotykami 0,8%. W nowoczesnej pielęgnacji skóry liczy się cała kompozycja: humektanty, emolienty, lipidy, pH formuły i system konserwujący. Fermentowany składnik ma wspierać całość rutyny pielęgnacyjnej, a nie zastępować krem czy serum dobrane do potrzeb skóry - na przykład SAY HI-DRATION, jeśli zależy Ci na lekkim kremie nawilżającym.

Prosty podział według potrzeb:

  • Skóra sucha potrzebuje wsparcia bariery i nawilżenia - w pielęgnacji skóry suchej biozgodne humektanty, aminokwasy, kwas hialuronowy i lipidy wspierają komfort skóry niezależnie od tego, czy formuła zawiera ferment.

  • Skóra z przebarwieniami może korzystać z formuł ukierunkowanych na koloryt, ale bez przeciążenia - część danych przedklinicznych sugeruje potencjał rozjaśniający wybranych fermentów, choć efekt zależy od rodzaju surowca, stężenia i całego projektu kosmetyku.

Brak danych o automatycznej zgodności każdego biofermentu z witaminą C czy retinolem - stabilność takich połączeń zależy od projektu formuły, pH i środowiska formulacji. Nie sugeruj sobie łączenia GLASS SKIN POWER PEEL z retinoidami tego samego wieczoru - to zasada obowiązująca niezależnie od obecności fermentów w rutynie.

Na co patrzeć poza samym hasłem „ferment”

Krótki przewodnik przy wyborze produktu z fermentowanym składnikiem:

  • Pozycja w INCI - im wyżej na liście, tym wyższe stężenie w formule. Ferment na końcu listy INCI pełni raczej funkcję marketingową niż funkcjonalną.

  • Typ bazy - wodna, olejowa, emulsyjna? Dla skóry wrażliwej badania wskazują na ostrożne podejście z naciskiem na układ wodny.

  • Grupa wspierających składników - czy obok fermentu są humektanty, emolienty, lipidy? Ferment sam w sobie nie zastąpi kompleksowej pielęgnacji.

  • Docelowa potrzeba skóry - fermenty i klasyczne składniki aktywne funkcjonują dziś obok siebie w bardziej złożonych formulacjach. Przykładem jest FEEL THE CHANGE - oczyszczająco-złuszczający peeling z 4% kompleksem kwasów AHA/BHA, 0,5% Defenscalp™ i ekstraktem z rozmarynu, który łączy technologię kwasową z ekstraktami roślinnymi.

  • Tolerancja formuły - czy marka opisuje funkcję surowca w sposób precyzyjny, a nie wyłącznie trendowy?

Składniki fermentowane bywają szczególnie interesujące w rutynach pielęgnacyjnych ukierunkowanych na komfort i jędrność skóry - więcej o tym podejściu przeczytasz w artykule Skóra dojrzała - pielęgnacja krok po kroku.

O stabilizacji biofermentów w gotowych formulacjach warto wiedzieć, że przemysł kosmetyczny stosuje filtrację lub oddzielenie biomasy, koncentrację, liofilizację, suszenie rozpyłowe i enkapsulację - to konkretne narzędzia utrzymania aktywności, a nie bliżej nieokreślona „naturalna trwałość”.

Ciekawostka: W testach bezpieczeństwa fermentowanego czerwonego żeń-szenia materiał przy stężeniu 10% sklasyfikowano jako praktycznie niedrażniący, a potencjał uczulający po fermentacji był niższy niż przed fermentacją - ale dotyczy to konkretnego badania i konkretnego surowca, nie całej kategorii biofermentów.

Perspektywa Veoli Botanica

W naszym laboratorium sam modny składnik nie wystarcza - liczy się to, jak działa w układzie całej formulacji i czy pozostaje zgodny z potrzebami skóry wrażliwej lub osłabionej. Nasi technolodzy oceniają każdy surowiec pod kątem tolerancji, stabilności i funkcji w kontekście pełnego składu produktu. Fermentacja jest jednym z narzędzi, które rozważamy przy projektowaniu formuł - ale zawsze w ramach szerszego podejścia do składników kosmetycznych, w którym priorytetem jest biozgodność i bezpieczeństwo w pielęgnacji skóry twarzy.

Szerszy kontekst biotechnologii i długofalowego myślenia o skórze znajdziesz w artykule Longevity w pielęgnacji skóry - nowy trend, który realnie spowalnia starzenie.

Kluczowe terminy

Bioferment - składnik uzyskany z surowca poddanego fermentacji. W praktyce może zawierać zmieniony profil metabolitów, takich jak wolne fenole, aminokwasy czy peptydy, ale jego działanie zawsze zależy od konkretnego surowca i całej formuły.

Surowiec bioidentyczny - składnik o strukturze lub funkcji zbliżonej do substancji naturalnie obecnych w skórze. Nie musi pochodzić z fermentacji - kluczowe jest podobieństwo funkcjonalne, np. do lipidów lub składników NMF.

Biotransformacja - proces przemian chemicznych zachodzących z udziałem mikroorganizmów lub ich enzymów. W kosmetyce oznacza, że surowiec po fermentacji może różnić się składem od swojej wyjściowej postaci roślinnej.

Przeznaskórkowa utrata wody (TEWL) - wskaźnik pokazujący, jak dużo wody ucieka przez naskórek. Im wyższy, tym zwykle słabsza szczelność bariery naskórkowej.

Tyrozynaza - enzym biorący udział w procesie powstawania melaniny. Gdy literatura opisuje hamowanie tyrozynazy, zwykle odnosi to do wpływu na przebarwienia i wyrównanie kolorytu.

Elastaza - enzym rozkładający elastynę, czyli białko odpowiadające za sprężystość skóry. Ograniczanie aktywności elastazy jest jednym z częściej opisywanych mechanizmów pro-aging w badaniach nad fermentami.

FAQ

Czym biofermenty różnią się od tradycyjnych składników kosmetycznych?

Różnica nie polega wyłącznie na „naturalności”, lecz na procesie obróbki surowca. Fermentacja może zmieniać profil związków obecnych w ekstrakcie - zwiększać udział wolnych fenoli, aminokwasów czy peptydów - i wpływać na tolerancję lub funkcję formuły. Nie oznacza to jednak automatycznie wyższej skuteczności w każdej kategorii produktu. O wartości składników kosmetycznych decyduje cały projekt formuły, nie sama etykieta „ferment”.

Czy surowce bioidentyczne to to samo co biofermenty w pielęgnacji skóry?

Nie. Bioferment opisuje proces powstania składnika (fermentacja), a bioidentyczność odnosi się do podobieństwa strukturalnego lub funkcjonalnego do substancji obecnych w skórze - na przykład do ceramidów, aminokwasów NMF czy lipidów. Część składników może łączyć oba wymiary, ale nie jest to reguła. W pielęgnacji skóry oba pojęcia spotykają się coraz częściej, choć opisują różne aspekty surowca.

Czy składniki kosmetyczne po fermentacji sprawdzają się w pielęgnacji skóry wrażliwej?

Część danych sugeruje lepszą tolerancję wybranych fermentowanych surowców - na przykład dla fermentowanego czerwonego żeń-szenia opisano niższy potencjał uczulający niż dla ekstraktu klasycznego. O komforcie skóry decyduje jednak cała formuła, nie tylko obecność fermentu. W pielęgnacji skóry wrażliwej ważne są również pH, układ konserwujący i prostota kompozycji.

Jak włączyć biofermenty do rutyny pielęgnacyjnej przy pielęgnacji skóry suchej?

Szukaj formuł, które obok fermentu zawierają także humektanty, aminokwasy, kwas hialuronowy, emolienty i składniki wspierające barierę. Ferment ma wspierać całość rutyny pielęgnacyjnej, a nie zastępować krem czy serum dobrane do potrzeb skóry. W pielęgnacji skóry suchej kluczowe jest nawilżenie i odbudowa bariery - fermentowany składnik może być jednym z elementów tej układanki.

Czy biofermenty mogą wspierać koloryt skóry i przebarwienia?

Część danych przedklinicznych i wybrane badania wskazują na potencjał związany z melanogenezą (procesem powstawania melaniny) oraz aktywnością tyrozynazy, ale nie każda fermentowana formuła będzie działała rozjaśniająco. Efekt zależy od rodzaju surowca, stężenia i całego projektu kosmetyku. W pielęgnacji skóry twarzy ukierunkowanej na koloryt warto szukać formuł z udokumentowanym mechanizmem działania.

Jak rozpoznać ferment w INCI, gdy interesują Cię składniki kosmetyczne nowej generacji?

Warto zwracać uwagę na nazwy zawierające słowa sugerujące ferment (np. „ferment filtrate”, „ferment lysate”, „ferment extract”), ale sama etykieta nie przesądza o jakości. Kluczowe są też pozycja składnika w INCI, obecność wspierających składników aktywnych i to, czy marka opisuje funkcję surowca w sposób precyzyjny, a nie wyłącznie trendowy.

Podsumowanie

Fermentacja nie jest magicznym skrótem, lecz narzędziem biotechnologicznym, które może zmieniać profil surowca i funkcję formuły. Bioferment i surowiec bioidentyczny to nie to samo - choć oba pojęcia spotykają się w nowoczesnej pielęgnacji skóry, opisują różne aspekty składników kosmetycznych. Najsilniejsze wnioski dotyczą wybranych surowców i konkretnych badań - fermentowanego miodokrzewu, czerwonego żeń-szenia, borówki czernicy czy magnolii - a nie całej kategorii produktów z fermentami.

W rutynie pielęgnacyjnej fermentowany składnik jest jednym z elementów układanki, nie jej jedynym rozwiązaniem. O skuteczności decyduje cała kompozycja: humektanty, emolienty, lipidy, pH i system konserwujący. W pielęgnacji skóry twarzy coraz większe znaczenie ma biozgodność formuły - i to właśnie ten kierunek warto obserwować, niezależnie od tego, czy na etykiecie pojawia się słowo „ferment”.

Źródła

  1. Choi i wsp. (2018) / Protective effects of fermented honeybush (Cyclopia intermedia) extract (HU-018) against skin aging: a randomized, double-blinded, placebo-controlled study / PubMed / [online] / https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29388846/ / [dostęp: 04.02.2026]

  2. Choulot i wsp. (2024) / Antiaging, Brightening, and Antioxidant Efficacy of Fermented Bilberry Extract (Vaccinium myrtillus): A Randomized, Double-Blind, Placebo-Controlled Trial / PMC / [online] / https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC11280171/ / [dostęp: 04.02.2026]

  3. Wu i wsp. (2018) / Evaluation of Tyrosinase Inhibitory, Antioxidant, Antimicrobial, and Antiaging Activities of Magnolia officinalis Extracts after Aspergillus niger Fermentation / PMC / [online] / https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC6276509/ / [dostęp: 04.02.2026]

  4. Wang i wsp. (2024) / Novel Thermus thermophilus and Bacillus subtilis mixed-culture ferment extract provides potent skin benefits in vitro and protects skin from aging / PubMed / [online] / https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/39161108/ / [dostęp: 04.02.2026]

  5. Wang i wsp. (2023) / The pivotal role of Bifida Ferment Lysate on reinforcing the skin barrier function and maintaining homeostasis of skin defenses in vitro / PubMed / [online] / https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/37218728/ / [dostęp: 04.02.2026]

  6. Cui i wsp. (2023) / Effects of a lotion containing probiotic ferment lysate as the main functional ingredient on enhancing skin barrier: a randomized, self-control study / PubMed / [online] / https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/37803101/ / [dostęp: 04.02.2026]

  7. Păcularu-Burada i wsp. (2024) / Postbiotics: an insightful review of the latest category in functional biotics / PMC / [online] / https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/12317891/ / [dostęp: 04.02.2026]

  8. Ngoc i wsp. (2022) / Chemical Stability of Ascorbic Acid Integrated into Commercial Products: A Review on Bioactivity and Delivery Technology / PMC / [online] / https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC8773188/ / [dostęp: 04.02.2026]

  9. Nongonierma i wsp. (2020) / Bioactive peptides from food fermentation: A comprehensive review of their sources, bioactivities, applications, and future development / PubMed / [online] / https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33337042/ / [dostęp: 04.02.2026]

  10. Uter i wsp. (2011) / Contact-Allergic Reactions to Cosmetics / PMC / [online] / https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC3065000/ / [dostęp: 04.02.2026]

Disclaimer

Artykuł ma charakter informacyjny i edukacyjny - nie zastępuje konsultacji z dermatolożką ani kosmetolożką.

Autorka

Natalia Pela

Młodsza Technolożka R&D & Specjalistka ds. dokumentacji produktowej

Czuwa nad pełną dokumentacją produktową i procesami rejestracyjnymi na rynkach polskim, europejskim i pozaeuropejskim. Dba o zgodność z aktualnymi regulacjami kosmetycznymi na każdym etapie życia produktu – od badań i analiz próbek po tworzenie rzetelnych deklaracji marketingowych.

konsultacje@veolibotanica.pl

Katarzyna Leoniak

ZOBACZ TAKŻE

Pokaż więcej wpisów z Styczeń 2026
Prawdziwe opinie klientów
4.9 / 5.0 23348 opinii
pixel